Plac Brahmsa

08.08.1999

reż. André Hübner-Ochodlo

niedziela19:30
“Plac Brahmsa” w reż. André Hübnera-Ochodlo to przejmujące rozważania o przemijaniu i ludzkiej samotności. Wybitne role Teresy Budzisz-Krzyżanowskiej, Ryszarda…

Reżyseria i scenografia – André Hübner-Ochodlo 
Przekład – Jacek St. Buras
Muzyka – Jerzy Satanowski

Obsada:
Stara Kobieta – Teresa Budzisz – Krzyżanowska
Gabor – Ryszard Ronczewski
Węglarz – Krzysztof Gordon
Ze specjalnym udziałem:
MAREK RICHTER jako cesarz Franciszek Józef

Kostiumy – Irena Biegańska

 (…) Teresa Budzisz – Krzyżanowska, która w niezwykły sposób łączy starcze zgorzknienie z delikatnym, jak koronka na jej włosach, liryzmem. (…) pod oschłą surowością kryje czułość. Perfekcyjne wyważenie tych skrajnych emocji sprawia, że nie można z Gerdy spuścić oka. To wielka rola aktorki, na której spoczywa ciężar przedstawienia. Krzysztof Gordon, w waciaku, z workiem na głowie, świetnie buduje tę postać pomiędzy jednym a drugim zadaniem, wyrzucanym mrukliwie, na odczepnego. Nachalna fizyczność Węglarza nie przykrywa tego, co się w nim dzieje – tragedii człowieka, który stracił dziecko.
(…) André Hübner Ochodlo inscenizując „Plac Brahmsa” poszedł swoja ulubioną ścieżką. Powagę i „prawdę” scenicznej rzeczywistości przełamuje kiczem. Podłoga w jadalni Gerdy i Gabora zbudowana jest z pleksiglasowej płyty, pod którą znajdują się ramy wypełnione nie fotografiami, lecz suchymi liśćmi. Jak w muzealnych gablotach, tak i tu zatrzymał się czas. Tylko w życiu pędzi on nieubłaganie.
Monika Brand, Gazeta Wyborcza

„Plac Brahmsa” kontynuuje rozważania od dawna prowadzone w tym teatrze – opowiada o przemijaniu, tym razem ludzi, ale i epoki. Bohaterowie spektaklu nie boją się śmierci, bo nie potrafią czerpać radości z życia. Trawią ich bolesne wspomnienia, porzucone ambicje, wzajemne wyrzuty, które nie pozwalają im się porozumieć z otoczeniem.
Na uwagę (…) zasługuje sposób, w jaki zaznaczono przepaść między kobietą a mężczyzną, szczególnie w błyskotliwych niekiedy dialogach Strteeruwitz, tj. „Mężczyźni są ciałami, a kobiety MAJĄ ciało i duszę”.
Bratumiła Pawłowska, Życie

Cała trójka (…) daje prawdziwy koncert gry aktorskiej. Teresa Budzisz – Krzyżanowska jest sobą, czyli jest niezawodna. Podobnie Krzysztof Gordon. Natomiast Ryszard Ronczewski przechodzi samego siebie. W postaci Gabora tworzy chyba jedną z najciekawszych swoich kreacji, a ma ich na koncie krocie.
Tadeusz Skutnik, Dziennik Bałtycki

Sopocki Teatr Atelier po raz kolejny wprowadził nowego dramaturga na polską scenę. Marlene Strteeruwitz w wielu miejscach przypomina becketowski teatr śmierci, w którym aktorami są starcy naznaczeni fizyczną ułomnością, odcięci od źródeł życia.
Joanna Chojka, Tygodnik Powszechny

Zapisz się do naszego newslettera, by otrzymywać informacje dotyczące repertuaru