logo
    
Lato Teatralne Sopot'2006


Podczas Lata Teatralnego Sopot' 2006 oraz Międzynarodowych Spotkań z Kulturą Żydowską dołożyliśmy wszelkich starań, aby sprostać randze współpracy z naszymi patronami, sponsorami i darczyńcami, więc z całym przekonaniem możemy stwierdzić, że zainteresowanie naszymi propozycjami artystycznymi publiczności i mediów przerosło nasze najszczersze oczekiwania. Dla wielu mieszkańców i odwiedzających Sopot gości Lato Teatralne stało się symbolicznym początkiem letniego sezonu kulturalnego. Spektakle, charakteryzujące się nie tylko głębokim przesłaniem, ale także doskonałą formą i warsztatem aktorskim po raz kolejny zachwyciły publiczność. Podczas dwóch miesięcy wystawiliśmy na scenie Atelier 36 imprez artystycznych, które były grane 100 razy w repertuarze, wpisując Sopot na listę kulturowo najatrakcyjniejszych kurortów. Repertuar jaki przedstawiliśmy pozwolił doznać wielu niezapomnianych wrażeń dla widzów nie tylko z Trójmiasta, ale również z całej Polski i z zagranicy. Pomimo tego, że nasza sala teatralna liczy tylko 90 miejsc to jednak obejrzało nas ok. 10 000 widzów. Kontynuowaliśmy tradycję "kultowego" teatru na stałe wpisującego się w pejzaż sopockiego uzdrowiska. Dostarczyliśmy pełną gamę emocji, stwarzając niepowtarzalna atmosferę, zachwycając publiczność i jednocześnie stając się "przystanią" zarówno artystyczną, jak i towarzyską.

Lato Teatralne Sopot' 2006 rozpoczęliśmy recitalem Hanny Banaszak zbudowanym z dobrej poezji i dobrej muzyki, czyli koncertem, który śmiało mógł konkurować z przyciągającą potencjalnych widzów na plażę - letnią kanikułą- a pora roku, w czasie której działamy, była najcieplejszą od kilkunastu lat w Polsce. Po raz kolejny jednak przekonaliśmy się, że dla naszych widzów lipiec i sierpień są atrakcyjnymi miesiącami nie tylko ze względu na gwarną atmosferę kurortu, ale także intymny, kameralny artystycznie klimat teatru Atelier. Ważki, dotykający spraw ostatecznych program "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą" w wykonaniu Ewy Błaszczyk, Mirosława Czyżykiewicza i olsztyńskiej formacji Babel, powstały na podstawie wierszy księdza Jana Twardowskiego wprowadził publiczność w atmosferę kolejnych wydarzeń artystycznych. Młodość, ten najlepiej wypromowany produkt XX wieku, automatycznie przyciągający wszelkie pozytywne skojarzenia, na dobre zapanowała na naszej scenie i do końca sezonu przypominała o sobie poprzez Nieustający Festiwal Śpiewający "Z młodej piersi się wyrwało". W trakcie tego festiwalu wystąpiły najzdolniejsze wykonawczynie młodego pokolenia: Natalia Sikora, Beata Lerach, Judyta Rybak, Kamila Pieńkos, Anna Czuba, Agata Gałach oraz zespół "Trzy dni później". Obecność młodości nie oznaczała jednak infantylizacji prezentowanych programów, o czym można było przekonać się podczas Festiwalu Małych Form Muzycznych "Co słychać?". W czasie jednego tygodnia udało się nam, pod opieką niezastąpionego Jerzego Satanowskiego, przedstawić recitale utalentowanych kobiet- Anny Sroki, Iwony Loranc, Magdy Kumorek, Magdy Smalary, Joanny Lewandowskiej, Anety Todorczuk, a także - mężczyzn: Sambora Dudzińskiego z fantastycznym recitalem- performancem "Ethno Show" czy Arkadiusza Brykalskiego z programem "Listy Julii" i "Allez!" Mirosława Czyżykiewicza. Nie zabrakło także koncertów poświeconych pamięci Jacka Kaczmarskiego -"Raj" i "Tunel" -oraz Czesławowi Niemenowi. Koncert "Niemen- rzeka wspomnień", w wykonaniu Margity Ślizowskiej i Marcina Kołaczkowskiego, którzy w rytmie rock&rolla rozgrzali publiczność do granic możliwości. Pierwsza w tym roku premiera, w realizacji Mariusza Kiljana pt.: "20 najśmieszniejszych piosenek na świecie" przyciągnęła tłumy widzów spragnionych rozrywki. Spektakl ten gwarantował jednocześnie wysoki poziom artystyczny, i przełamał wizerunek teatru kojarzący się ze sceną silnie zanurzoną w ponurych falach teatru absurdu. Po raz kolejny Teatr Atelier udowodnił swoją wszechstronność, że ceni sobie różnorodność i poza głęboką, ciemną, filozoficzną refleksją, jaką można było poznać w poprzednich sezonach chociażby za pośrednictwem sztuk Becketta, nie zamyka się na lżejsze, ale naszpikowane wysokojakościowymi tekstami Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego czy Jana Wołka -programy. Linią demarkacyjną oddzielającą Teatr Piosenki Jerzego Satanowskiego od Międzynarodowych Spotkań z Kulturą Żydowską MY BLUE było uroczyste otwarcie Spotkań 23 lipca w ogrodzie Muzeum Sopotu. Kultura żydowska była w naszym teatrze obecna od zawsze, ale po raz pierwszy zdecydowaliśmy się na skumulowanie pojedynczych programów, które inkrustowały każdy sezon perłami poezji jidysz i muzyki klezmerskiej podczas dwóch tygodni na przełomie lipca i sierpnia. Frekwencja w trakcie koncertu Andre Ochodlo "Shalom Live" i występu zespołu Trombenik z Czech przeszła nasze najśmielsze oczekiwania- zbyt mała w stosunku do ilości napływających nieustannie gości ilość krzeseł była dla pracowników teatru nauką, że nawet w zaproszonych VIP-ach drzemie atawistyczna chęć bycia jak najbliżej, widzenia jak najwięcej... Walka o miejsca uświadomiła nam, jak trafionym pomysłem było przeniesienie chociaż niektórych koncertów z małej sali teatralnej w plener- wszakże naszym celem było uczynienie kultury żydowskiej mniej hermetyczną, a bardziej dostępną szerszej publiczności. "Z Ochodlo jak z dobrym winem- z czasem dojrzewa i nabiera odpowiedniego bukietu(...)stale się rozwija, od wczesnej tonacji łzawej, sentymentalnej i egzaltowanej do zróżnicowanej, żywej, przeplecionej humorem" (T.Skutnik, Dziennik Bałtycki). Także następnego dnia, po wernisażu wystawy Petera Talasa z Budapesztu, Klezmer Jam Session w Klubie Atelier z udziałem otwartego, utrzymującego żywy kontakt z publicznością zespołu Trombenik, który "gra koktajlowo, mieszając różne tradycje, w tym akcenty tureckie, arabskie, amerykańskie", przyciągnęła rzesze spragnionej klezmerskiej muzyki widowni. Na kolejne dwa dni, zarezerwowane na koncerty fenomenalnych muzyków z zespołu The Cracow Klezmer Band "jednej z najbardziej namiętnych i wirtuozerskich grup renesansu muzyki żydowskiej", bilety zostały sprzedane z prawie dwutygodniowym wyprzedzeniem, jednak nie zniechęciło to fanów momentami żywej, w dużej części jednak kontemplacyjnej muzyki. Dostawianie krzeseł i puf z foyer i klubu Atelier pozwoliło pomieścić prawie wszystkich amatorów twórczości klezmerów z Krakowa, którzy na Pomorzu pojawiają się niezwykle rzadko i stali się "towarem deficytowym" dla wielbicieli niekomercyjnej, jedynej w swoim rodzaju muzyki.
"Mayne Teg" Andre Ochodlo&The Jazzish Quintet przyciągnął fanów zarówno głębokich tekstów wiedeńskich poetów z początków XX wieku, wielbicieli głosu Andre Ochodlo i miłośników jazzowej muzyki w aranżacjach Marka Czerniewicza.
Kolejne spotkanie- tym razem z Leą Shlanger, mieszkającą i pracującą w Izraelu - wielką damą piosenki żydowskiej- w ogrodzie Muzeum Sopotu sprawiło, że "wypełnił się on po krańce widzialności i słyszalności". Poza artystką z Tel Avivu wystąpił także zespół Pressburger Klezmer Band, promujący swoją najnowszą płytę "Mit libe…". Aby zaspokoić apetyt miłośników literatury, 31 lipca w gościnnym Muzeum Sopotu odbyła się promocja nominowanej do Nike książki Mieczysława Abramowicza "Każdy przyniósł, co miał najlepszego". Na zakończenie Festiwalu przyszedł czas na naszą premierę: Shir Hanoded, "gęsty, ciemny, smutny akord tegorocznych spotkań z kulturą żydowską(..) najpoważniejszy chyba, jak dotąd, recital Ochodlo. Najbardziej dramatyczny, choć widownia klaszcze, a nawet wiwatuje, po każdej pieśni", jak pisał Tadeusz Skutnik. Cały dwutygodniowy okres Festiwalu został zgodnie- zarówno przez dziennikarzy, artystów, jak i publiczność- oceniony bardzo wysoko i mamy nadzieję, że nasycił wszystkich zainteresowanych i przyczynił się do przybliżenia kultury żydowskiej widzom. "Co z nimi dalej (spotkaniami- dop.red.)? Starać się je utrzymać, czy dać sobie spokój? Odpowiadam wprost: stałaby się gruba nieprzyzwoitość, gdyby te spotkania miały zniknąć z palety letnich propozycji kulturalnych Trójmiasta" (Tadeusz Skutnik).
Konkurs "Pamiętajmy o Osieckiej" przeszedł już do historii, a jednocześnie stał się nierozłączną imprezą naszego Lata Teatralnego. W tym roku popularność festiwalowych wydarzeń dała dowód licznie przybywająca do teatru publiczność, która do ostatniego miejsca wypełniła salę Atelier pragnąc usłyszeć doskonałe piosenki wielkiej tekściarki, "łączące humor z wiedzą o tym, że życie jest nieproste", w nowych interpretacjach. Szacujemy, że w ciągu czterech dni konkurs ten obejrzało ok. 900 osób. Kierownictwo muzyczne objął jak co roku Jerzy Satanowski, natomiast koncerty poprowadziła przyjaciółka Agnieszki Osieckiej - Magda Umer. Kolejna edycja tego konkursu zdobyła uznanie festiwalowego jury, składającego się z trójmiejskich dziennikarzy, krytyki i publiczności. Szczególnie dla nas i naszych widzów cenne jest doświadczenie, iż wykonawcy odnaleźli w różnorodnej i bogatej twórczości Agnieszki Osieckiej nieznane Jej teksty, które z pasją wykonywali i interpretowali na scenie z młodzieńczą szczerością i naturalnością. Podczas II etapu konkursu jury wyłoniło trzech laureatów a publiczność również nagrodziła swojego kandydata.
"Poezja z ostrym pazurem satyryka, czasem przewrotna, a czasem przesycona melancholią" autorstwa Jana Wołka wybrzmiała w premierowym spektaklu Jerzego Satanowskiego "Para Nasycona" z wybitnymi interpretacjami takich artystów, jak Stanisława Celińska czy Jan Janga Tomaszewski. Bisom nie było końca- tak jak w naszych następnych programach: "Konie Narowiste" z udziałem Artura Barcisia i Mirosława Baki, "Rodzina Deptaków" z wybitnymi kreacjami Krystyny Tkacz i Wojciecha Wysockiego oraz "Ulica Szarlatanów", spektaklu muzycznym urzekającym melancholijną mądrością zaklętą w słowach, które wyszły spod pióra K.I Gałczyńskiego. Do naszej "małej sali dla 90 osób, gdzie czas jakby się zatrzymał" napływały tłumy widzów- i jak zawsze nie narzekali, że miejsca jest za mało, że temperatura za wysoka, że okupują schody i dostawiane krzesła. Bo wiedzą, że wszelkie niewygody wynagrodzi im przeżycie, którego doświadczą w jedynym w swoim rodzaju Teatrze Atelier przy sopockiej plaży- teatrze cieszącym się niezmiennym od lat powodzeniem wśród nich, a także mediów i krytyków, którzy nie dawali naszym artystom chwili wytchnienia między przygotowaniami do spektakli. Teraz, gdy Lato Teatralne zostało zakończone, wypoczywają, aby zebrać siły na kolejny- mamy nadzieję, że równie udany przyszłoroczny sezon teatralny na sopockiej plaży.
MECENAS TEATRU Patronat Sponsor srebrny
Lotos logo Sopot logo Srebrny logo
Teatr Atelier im. Agnieszki Osieckiej

Al. Mamuszki 2
81-718 Sopot
e-mail: teatr-atelier@teatratelier.pl
tel./fax. (058) 550 10 01
Fundacja Teatru Atelier im. Agnieszki Osieckiej

NIP 5851467315
KRS000477093
konto bankowe
PL 02 2490 0005 0000 4530 5379 4015


Dane osobowe
Zgłoś błąd na stronie
Mapa strony
Dla mediów


(C) Copyright 2019 Teatr Atelier